Znaczenie Lecytyny

Od dawien żywność uważano za najskuteczniejszy lek i zarazem największego wroga ludzkości. Zawiera wszystkie składniki niezbędne nam do życia, ale też jest przyczyną wielu kłopotów zdrowotnych, jak choćby miażdżycy i otyłości. Jedzmy więc takie produkty, które zawierają jak najwięcej korzystnych dla nas substancji. Jedną z nich jest właśnie lecytyna.

Lecytyna bywa naturalnym składnikiem odżywczym organizmu. Pomocnym przy przemęczeniu, zmęczeniu, wyczerpaniu nerwowym i w okresie rekonwalescencji. W organizmie człowieka lecytyna stanowi główny składnik błon komórkowych, znajduje się także w tkance nerwowej. Wpływa na rozprężenie płuc noworodka w momencie narodzin. Jest naturalnym składnikiem odżywczym w organizmie, powoduje obniżenie poziomu cholesterolu i tłuszczów we krwi. Jest także korzystna do włosów – są szampony lecytynowe, pielęgnujące włosy, jakie zawierają kompleks lecytynowy regenerujący strukturę włosa i wygładzający tego powierzchnię. Lecytyna znajduje się przede wszystkim w kurzych jajach, a właściwie w ich żółtkach, w pestkach słonecznika i w siemieniu lnianym. Dodawana bywa do wielu substytutów jako naturalny przeciwutleniacz, zapobiegający psuciu się żywności. Bez lecytyny utlenianiu ulegają witaminy A i C tracąc swoją aktywność biologiczną, sadło staje się zjełczały, w owocach i warzywach następują przebarwienia.Lecytyna chroni nasz organizm przed substancjami rakotwórczymi.

Zapewnia ona prawidłowe działanie wątroby i nerek, obniża piętro cholesterolu, wspomaga odchudzanie.Powinna istnieć spożywana w ilości 30 g na dobę. Z pokarmem dostarczamy jej naszemu organizmowi wyłącznie 1-5g, dlatego powinniśmy uzupełniać niedobór preparatami ją zawierającymi. Działa majątkowo na wydolność mięśniową, poprawia działanie układu krążenia, wpływa korzystnie na koncentrację i podnosi “poziom optymizmu”. Wzmacniając nasze siły witalne pomaga nam łatwiej znosić przeciwności losu i nieco pogodniej spoglądać na życie. Dlatego też oprócz profilaktycznego jej stosowania, by nasz organizm funkcjonował prawidłowo, zaleca się ją szczególnie w stanach zmęczenia i przemęczenia, wzmożonego wysiłku fizycznego i umysłowego, wyczerpania nerwowego i stresów, w okresie rekonwalescencji po przebytych chorobach czy zabiegach, przy bezsenności, po porodzie, w celu zapobiegania stwardnieniu tętnic, czyli po prostu w profilaktyce.

Uwaga: Stałe spożywanie lecytyny w odpowiednich ilościach doprowadza do stabilizacji poziomu białek i zmniejszenia cholesterolu, o czym należy nieustannie pamiętać, gdyż cholesterol w nadmiarze jest odpowiedzialny za wiele nękających nas chorób serca i skraca nam życie.

Drodzy Państwo,
Do moich obowiązków w pracy kilka lat temu należał, między innymi, nadzór nad pakowaniem płynnej lecytyny. Płynna lecytyna jest gęstą oleistą masą i nie ma możliwości, aby przy pakowaniu nie dostało się jej trochę na ręce. Kobiety, które napełniały butelki, narzekały, że skóra na rękach staje się zbyt delikatna. Codzienny, wielogodzinny kontakt z tym płynem powodował, iż skóra stawała się tak miękka, że zwykły papier maszynowy przecinał ją jak żyletka. Zauważyłem, że tak jak u wielu innych osób w czasie zimowych miesięcy, skóra moja staje się szorstka i popękana. Przyjmowałem już w tym czasie jedną stołową łyżkę płynnej lecytyny dla wspierania zdrowego poziomu cholesterolu. Zacząłem wcierać nadmiar lecytyny na łyżce w dłonie i przedramiona. Na łyżce pozostawało wystarczjąco do tego celu. W moim przypadku działało to jak marzenie. Zwykle „nasączałem się” około minuty. Niekiedy, gdy lecytyna całkiem nie wsiąkała, wycierałem nadmiar papierowym ręcznikiem. Jedna z kobiet na linii produkcyjnej miała zaawansowaną łuszczycę, która pokrywała jej ciało. Po porannej kąpieli smarowała ona obficie lecytyną dotknięte miejsca, siedząc następnie przez pół godziny w pustej wannie i czytając gazetę do chwili, aż lecytyna wsiąknie. Jeśli po pół godzinie na skórze pozostawał nadmiar, wycierała go ręcznikiem. Po pewnym okresie stosowania lecytyny symptomy ustąpiły. Odkryłem również, że płynna lecytyna, którą przyjmuję wraz z 25 – 30 kapsułkami dziennie, znacznie ułatwia ich połykanie. Zmywanie lecytyny z łyżki zawsze było nieco kłopotliwe. Nie stanowi to jednak żadnego problemu wobec faktu, że ręce moje nie są już popękane. Możecie podzielić się z czytelnikami moimi „odkryciami.”
Z poważaniem
Ryszard Elwood, 1 lipca, 2004